kolor purpury - czyli jaki?
Purpura tyryjska znana także pod nazwą królewskiej to wyjątkowa barwa. Zarezerwowana była ona kiedyś głównie dla klasy rządzącej (czyli cesarzy i królów). Związane było to z ceną barwnika dzięki, któremu ją uzyskiwano. Był on warty więcej niż złoto. W efekcie czego tylko nie licznych było na nią stać.
Purpurę używano np. do barwienia szat. A unikalność barwy sprawiała, że od razu można było z pewnością określić, że osoba ją nosząca jest zamożna i wpływowa (przynajmniej w teorii).
W dzisiejszych czasach wiele barwników uzyskiwanych jest syntetycznie. W dużym uproszczeniu powoduje to, że jesteśmy w stanie uzyskać ściśle określony kolor. Barwę, jak na próbniku. I co najważniejsze możemy ją powielać wielokrotnie (chyba, że zgubimy parametry koloru).
W przypadku barwników naturalnych jak np. Purpura było nie możliwe do uzyskania. Kolor raz był jaśniejszy innym razem ciemniejszy, mniej lub bardziej napigmentowany.
Purpura więc nie jest jednym kolorem, a barwnikiem barwiącym od intensywnie czerwonego do fioletu. Czasem spotykało się także Purpurę w głębokich odcieniach podobnych do barwy śliwki czy granatu.
Jednym słowem Purpura – Purpurze nie była równa.
Purpura Tyryjska zwana jest barwą czerwonofioletową (chociaż w jej przypadku trudno powiedzieć, że jest to faktycznie jeden kolor, tak naprawdę jest bardziej paletą barw). W praktyce oznacza to, że materiały barwione nią były w kolorach od czerwonego aż po fiolet.
Według badań archeologicznych purpurę wytwarzano w wielu różnych miejscach na terenie Morza Śródziemnego. Wytwarzać ją mieli więc np. Minojczycy, w okresie XX – XVIII wieku p.n.e. Jednak to nie im zawdzięczamy rozpowszechnienie tego barwnika. Tego czynu dokonali Fenicjanie a przynajmniej im się ten czyn przypisuje.
Sama nazwa barwnika „Purpura Tyryjska” pochodzi nawet od jednego z Fenickich miast. Czyli od Tyr (obecnie Sur, Liban). Było to miejsce gdzie głównie zajmowano się produkcją barwnika.
Na cenę a tym samym ekskluzywność koloru miał wpływ sposób pozyskiwania barwnika. Wykorzystywano bowiem do tego wydzielinę dość rzadko występujących gatunków ślimaków. Najczęściej z gatunku Bolinus brandaris (zwanego kiedyś Murex brandaris), ten typ ślimaków zwany jest też rozkolcem farbiarskim lub rozkolcem purpurodajnym. By uzyskać odpowiednią ilość barwnika potrzebne było kilkadziesiąt tysięcy ślimaków. To po części może też tłumaczyć, dlaczego barwnika wytwarzano tak mało.
Trudno było znaleźć odpowiednią ilość ślimaków. Zwłaszcza, że przez praktycznie masową produkcję prawie one wyginęły. Automatycznie trudność z pozyskiwaniem surowca przekładała się na cenę produktu.
Obecnie można kupić farmę o nazwie Purpura tyryjska, chociaż średnio ma ona coś wspólnego z tą prawdziwą. Jej oznakowanie to:
Purpura tyryjska
RGB (102, 2, 60)
CMYK (0, 98%, 41%, 60%)
źródło:
Jak w przypadku wielu różnych tematów tak i w przypadku marki osobistej pojawiło się przez…
Choć zabrzmi to może nieco dziwnie to wprowadzenie AI (sztucznej inteligencji) do naszego życia było…
Widmo Brockenu to dość rzadko spotykane zjawisko optyczne, najczęściej widywane w wysokich partiach gór. Można…
Zacznę może od tego, że relikwia, relikwii nie równa. Wiem jeśli nie ma się pojęcia…
Logo stanowi jeden z ważniejszych elementów tożsamości wizualnej praktycznie każdej firmy, marki czy projektu. Logo…
Budując własną markę osobistą lub chcąc ją zbudować trzeba liczyć się z wieloma wyzwaniami. Jednym…