40 Błędnych założeń na temat pracy w branży IT
Praktycznie już od jakiegoś czasu chciałam napisać ten wpis. Jednak zawsze coś stało na drodze, żebym się zajęła tym tematem. Ostatnio jednak zostałam zalana mnóstwem natarczywych reklam o kursach i szkoleniach z branży IT. Obiecywały one praktycznie „złote góry”. Czyli z mojego punktu widzenia jako osoby pracującej w IT nie do końca realne efekty.
Dodatkowym bodźcem był też dla mnie Webinar w którym wzięłam udział pod koniec Czerwca. Dotyczył on tematyki UX nie mniej jednak prowadzący również poruszył temat bzdur (bo inaczej tego nazwać się nie da) jakimi są ładowani ludzie. To celowe wprowadzanie w błąd ma głównie na za zadanie wyciągnąć od ludzi jak najwięcej pieniędzy.
Dlatego też postanowiłam przygotować własną listę opartą o moje własne doświadczenia jak i o to czego się dowiedziałam przeglądając Internet. Jeśli coś pominę lub będziecie chcieli coś dodać od siebie to to zachęcam do komentowania.
Zarobki w branży IT nie są wszędzie takie same. Wszystko zależy od tego gdzie pracujemy i na jakim stanowisku. np. Osoby pracujące bowiem w międzynarodowych korporacjach mogą mieć dużo wyższe pensje od osób pracujących w małych firmach działających tylko w Polsce. Jest tak dlatego, że ci pierwsi mają pensje zbliżone do innych pracowników firmy (pracujących w innych krajach). Z kolei ci drudzy mogą mieć pensje trochę tylko powyżej średniej krajowej.
Powiem tak każdy może nauczyć się programować, ale nie każdy zostanie programistą. Praca programisty jest dość specyficzna. W efekcie nie każdy nawet posiadając potrzebną wiedzę będzie się do niej nadawać. Ta praca często wymaga systematyczności, umiejętności koncentracji i uporządkowania (nie koniecznie na ich własnym biurku). Programiści często spędzają wiele godzin wpatrując się w kod, szukając różnych rozwiązań i odpowiedzi nie tylko w kwestii jak to zrobić, ale także dlaczego to nie działa.
Praca ta jest więc monotonna i bywa bardzo męcząca psychicznie.
Programista może być informatykiem, ale informatyk nie musi być programistą. Informatyk to dość ogólne określenie i może obejmować kilka naprawdę różnych specjalizacji np.
Programista zaś obecnie może być nawet po studiach humanistycznych a kurs z programowania zrobił by znaleźć „pracę”.
Obecnie specjalnie nie ma już tak dużej przepaści między tymi systemami operacyjnymi. Nie mniej jednak każdy z nich ma swoich zwolenników i przeciwników. Jeszcze kilka lat temu za Linux przemawiała duża ilość aplikacji „ułatwiających / umożliwiających” programistą pracę obecnie w większości dostępne są one również na Windows.
A i o Linux obecnie dostępny jest w wielu różnych wersjach takich jak np. Ubuntu, Debian. Część z nich jest w pełni darmowa.
Wiele osób ekspertami nie zostaje nawet po 10 latach pracy. A przynajmniej we własnym odczuciu – kiedy pozna się ogrom informacji jaki trzeba opanować. Branża IT obecnie zmienia się tak szybko, że bez odpowiednich szkoleń trudno jest się utrzymać na rynku.
Na rynku naprawdę dobrych miejsc pracy jest mało. W większości są dostępne prace „średnie”. Jest tak dlatego, że jeśli praca jest naprawdę dobra to jest też do niej duża konkurencja.
Po raz kolejny zależy to od tego gdzie się pracuje. Od znajomych wiem też, że zdążają się firmy które mimo awansu pracowników nie dają im podwyżek lub są one raczej symboliczne. W efekcie nowo zatrudnione osoby mogą zarabiać więcej lub tyle samo co pracownik z 3/4 stażem w firmie.
Posiadanie własnej firmy zawsze wiąże się z ryzykiem. Co w sytuacji kiedy zachorujemy, będziemy mieli wypadek, szef firmy z którą współpracujemy nagle uzna, że nie jesteśmy mu potrzebni. Umowy takie jak Umowa o pracę w takiej sytuacji nas chronią. Fakt zarabiamy mniej, ale nie tracimy czasu np. na rozliczenia z urzędem skarbowym. Pamiętajcie czas i spokój również mają swoją cenę.
To zależy od wielu czynników. Czasami po prostu nie opłaca się czegoś udoskonalać czegoś co już istnieje. Przebudowa zajęła by bowiem zbyt dużo czasu i wiązała się z występowaniem błędów. W takiej sytuacji warto zastanowić się, czy nie lepiej przejść np. na nowy system czy skrypt.
Dlaczego ludzie nie lubią szkoleń? Prawdopodobnie dlatego, że wymagają one nakładu pieniędzy i czasu. Nie na każde szkolenie wszystkich stać (nie tylko w kwestii finansowej, nie każdy dostanie np. urlop, ma z kim zostawić dziecko na jego czas). I co gorsza taka osoba po szkoleniu może być „konkurencją” dla innych pracowników lub co gorsza będzie chcieć zmienić pracę.
Podejście „szkolenia są dla idiotów” często stosowane są przez firmy, które nie mają wystarczających dochodów by posłać pracownika na szkolenie. Lub takie, które obawiają się, że pracownik może odejść lub stać się konkurencją. Z kolei w życiu codziennym może się na nie trafić kiedy otoczenie nie do końca rozumie nasze pobudki i nie chce byśmy wprowadzali zmiany.
Klient nie zawsze ma rację, tylko często o tym nie wie. Patrzy on bowiem ze swojej perspektywy i nie koniecznie widzi to co się poza nią znajduje. Dlatego do niczego nie należy go zmuszać, ale warto spróbować pokazać mu inne punkty widzenia. Przykładowo z pomocą porównania z konkurencją.
Te języki podobne są raczej tylko z nazwy (po prostu autor JavaScript chciał się wypromować na modnym słowie Java). Każdy z nich działa inaczej i jest przeznaczony do czegoś innego. W Java można trwożyć całe aplikacje i programy. JavaScript czyli JS służy do rozszerzania możliwości witryn internetowych np. poprzez animację.
Junior może mieć świeże spojrzenie na daną kwestię. Jego zdanie może być więc zupełnie inne czasami lepsze niż osoby doświadczonej (która używa jedynie sprawdzonych starych rozwiązań). Warto więc go wysłuchać i dopiero wtedy zdecydować.
Każdy popełnia błędy mniejsze lub większe. Nie ma ludzi nie omylnych. Co najwyżej nie każdy zawsze chce przyznać się do tego. Najgorszym typem człowieka jest osoba, która przerzuca swoje błędy na innych.
W małej firmie często robi się dużo więcej niż jest w umowie. W takich firmach jest bowiem mało osób i zdąża się że trzeba kogoś zastąpić np. przy odbieraniu telefonów odpisywaniu na e-maile.
Jest więc to świetne miejsce do rozwoju, ale wielotorowego. Niestety nie sprzyja to wyspecjalizowaniu się danej dziedzinie.
Duża część osób pracująca z informatykami ma pewnie nawet inne niezbyt pozytywne opinie na ich temat. W gruncie, rzeczy chodzi jednak o nie zrozumienie specyfiki pracy jak i „różnice językowe”. Informatycy często bowiem używają niezrozumiałych określeń dla zwykłego użytkownika. Powoduje to serie nieporozumień i często uznanie ich za dziwnych. Tylko kto tu jest tak naprawdę dziwny, osoba która nazywa fachowo „sytuację” czy ten, któremu nie chce się uczyć.
Raczej wątpliwe by takie szkolenia zagwarantowały wszystkim bardzo dobre stanowiska. Prawdziwa praca bowiem różni się od teorii. A skumulowana wiedza często szybko się ulatnia.
Program studiów jest tworzony na 5 lat wstecz. Jest tak dlatego, że tyle czasu zajmuje przygotowanie odpowiednich ustaw i opracowanie materiałów.
Ekspertem można być w wielu różnych dziedzinach nie tylko w programowaniu.
Algorytm wyszukiwarki Google (w niej / nim głównie się pozycjonuje) ulega ciągłym zmianą. W efekcie by strona osiągała przyzwoite wyniki trzeba zwracać uwagę na wiele różnych czynników, które mogą ulegać zmianie. W efekcie nie jest to w cale takie proste, ale do ogarnięcia.
Wiele firm jak i osób nie chce dzielić się w 100% swoją wiedzą. Obawiają się oni że konkurencja skorzysta z tej wiedzy na ich nie korzyść czyli podbierze im klientów. A tym samym odbierze im źródło dochodów.
Nie koniecznie, bardzo często aby osiągnąć sukces w projekcie trzeba ze sobą łączyć różne metody. W przeciwnym razie nie będziemy w stanie skończyć powodzenie projektu. Bo idealna metoda nie istnieje.
To nie do końca prawda. W teorii praca jest przynajmniej w większych miastach. Jednak jej jakość jak i rodzaj może pozostawić wiele do życzenia. Przykładowo w Poznaniu gdzie na 5/6 uczelniach można skończyć studia informatyczne dominują małe firmy od 1 do 20 osób. Trudno jest znaleźć pracę, w której można rozwinąć skrzydła (szczególnie w tych mniejszych). Bardzo często nie ma w nich typowego Project Managera a prowadzenie projektu wygląda na zasadzie „masz zrób”.
Obawiam, się że firmy wolą zwolnić 99% pracowników niż upaść. Liczą przy tym, że obniżenie kosztów pozwoli się im odbić od dna. A w tedy zatrudnią „nowych” pracowników.
Nie koniecznie. Biblioteki te są konkurencyjne można w nich osiągać podobne efekty. Mają jednak moim zdaniem poważną wadę. W zależności od wersji inaczej się z nich korzysta (np. inaczej tworzymy obiekty, funkcje).
W dalszym ciągu jQuery jest jedna z popularniejszych bibliotek JavaScript. Wykorzystywany jest bowiem np. w wielu systemach CMS (takich jak WordPress czy Joomla). A do puki one będą z niego korzystać póty będzie na niego zapotrzebowanie.
Prawdę mówiąc nie widzę przeciwskazań by na upartego pracować cały czas w jednej firmie. Szczególnie jeśli się jest jej właścicielem. Sporo jednak osób, które chcą się rozwijać czy lepiej zarabiać wczesnej czy później musi pomyśleć o zmanienie pracy. Tylko trzeba pamiętać, że może nas potkać zimny prysznic. Szczególnie jeśli firma stara firma nie dbała o szkolenia pracownicze.
Plany planami a życie życiem. W branży IT mamy bowiem 2 lub nawet więcej typów osób, które można nazwać określeniem skoczek.
Pierwszy to osoba „prowadząca działalność gospodarczą” zatrudnia się ona do konkretnego projektu. W monecie kiedy się on kończy przechodzi do kolejnego często w innej firmie.
Drugi to „ofiary zmienności rynku” na rynku nawet IT są okresy kiedy jest dużo pracy i kiedy jest mało. W efekcie firmy zatrudniają „dużo osób” na okres kilku miesięcy a potem zwalniają prawie wszystkich.
Dokumentacja jest często niezbędna. Jej brak może bowiem doprowadzić do sytuacji kiedy tak naprawdę nie wiemy jakie możliwości, opcje ma dany program lub aplikacja. A w przypadku „awarii” naprawa może zająć nam też więcej czasu bo nie wiemy jak „to działa”.
Sporo informatyków uprawia sporty a nawet chodzi na siłownię. To, że ktoś pracuje przy komputerze od razu nie oznacza, że nie ma nic lepszego do robienia.
Nie koniecznie. Zbyt duża ilość kodu może spowolnić stronę co w efekcie doprowadzi do tego, że będzie się wolniej wczytywać w przeglądarce. O ile na komputerze stacjonarnym tragedii może nie będzie tak już z urządzeniami przenośnymi może być różnie.
Obecnie na rynku jest sporo darmowych programów, które w dużym stopniu mogą zastąpić te płatne. Jakiś czas temu pisałam np. o zamiennikach do Office 360.
Nie koniecznie, zawsze tak musi być. Co prawda Photoshop jest jednym z najlepszych i najpopularniejszych narzędzi na rynku, jednak nie zawsze jest osiągalny. Sytuacja taka może wynikać np. z braku funduszy (pakiet Adobe trochę kosztuje). W takiej sytuacji trzeba się jakoś ratować i tu pomocny okaże się właśnie np. Gimp lub Canva.
Tak naprawdę mało pracowników zarabia dużo. Większość zarabia akurat tyle by mieć na życie.
Stworzenie dobrego rozwiązania zajmuje nawet do kilku dni. A sama budowa w zależności od zaawansowania i potrzeb klienta nawet kilka tygodni. To co często pokazują w telewizji jak ktoś sobie wyklikuje stronę to najwyżej 1/8 pracy. I to jeszcze nie dostępna dla wszystkich posiadaczy stron.
To, że tak ujmę nieporozumienie jest wynikiem braku wiedzy na temat tego jak wygląda praca zdalna. Ostatnie kilka lat (czas pandemii) trochę ten brak wiedzy zweryfikowało. Wyciągnęło na, że tak światło dzienne wiele niedomówień jak i problemów jakie tego typu praca ze sobą niesie. Wśród nich warto wymienić chociaż by:
W rzeczywistości zdalna praca często wymaga dużo więcej pracy niż taka w biurze. Pracując zdalnie jesteśmy narażeni na różnego typu rozpraszacze, które nie pozwalają nam się skupić. W efekcie często pracujemy dłużej niż gdybyśmy pracowali w biurze.
Większości pracowników IT nie stać na takie wydatki. Jeśli kupują mieszkanie lub dom to i tak biorą kredyt. Co prawda mogą go spłacić wcześniej jednak na jednorazowy wydatek ich nie stać. A co do wakacji to różnie bywa.
Różnie z tym bywa. Tak jak pisałam wcześniej zależy to od tego gdzie się pracuje. Część firm nie do końca ma poprawnie zorganizowaną politykę płacową. W efekcie jeśli chodzi o zarobki szybko może się okazać, że zarabiamy mniej niż niedawno przyjęta osoba. Nie będzie jednak tak zawsze. Jeżeli firma dba o pracowników to będzie ich wynagradzać adekwatnie do zajmowanego stanowiska. Co do satysfakcji wydaje mi się, że w tej kwestii wszystko zależy od miejsca siedzenia (czyli aktualnej sytuacji w jakiej się znajduje).
Nie koniecznie. Czasami firmy są skłonne zapłacić więcej nowej osobie tylko po to by zdecydowała się przyjąć daną ofertę. W efekcie nowy pracownik może zarabiać więcej. Działa to niestety również w drugą stronę. Firma chce oszczędzić wiec proponuje „głodowe” pensje nowym pracownikom.
Bardzo często ludziom nie chce się chodzić na tego typu spotkania. Siedzą w branży kilka lat dysponują „w ich mniemaniu” sporą wiedzą i ciągle się czegoś nowego uczą. Nie widzą więc sensu aby wyjść po pracy na różnego typu spotkania branżowe, szkolenia i konferencje. A to dość duży błąd bo nawet jeśli teoretycznie dużo nam one nie dadzą to inni ludzie dowiedzą się „że istniejemy”.
Myślę, że z pewnością jeszcze sporo można by napisać. W końcu branża IT pod wieloma względami przypomina inne. Dla buntowników z wyboru jako kontr argument powiem „w każdej branży pracują ludzie”.
Jak w przypadku wielu różnych tematów tak i w przypadku marki osobistej pojawiło się przez…
Choć zabrzmi to może nieco dziwnie to wprowadzenie AI (sztucznej inteligencji) do naszego życia było…
Widmo Brockenu to dość rzadko spotykane zjawisko optyczne, najczęściej widywane w wysokich partiach gór. Można…
Zacznę może od tego, że relikwia, relikwii nie równa. Wiem jeśli nie ma się pojęcia…
Logo stanowi jeden z ważniejszych elementów tożsamości wizualnej praktycznie każdej firmy, marki czy projektu. Logo…
Budując własną markę osobistą lub chcąc ją zbudować trzeba liczyć się z wieloma wyzwaniami. Jednym…
View Comments
Z większością punktów rzeczywiście mogę się zgodzić, ponieważ są to w większości generalizacje, a te, jak wiadomo, są najczęściej błędne. Zastanawia mnie tylko w jaki sposób bzdurą jest punkt 23. "W IT jest dużo pracy". Moim zdaniem jest to stwierdzenie jak najbardziej prawdziwe.
Owszem, wiele artykułów nawołujących do zapisywania się na wszelakie bootcampy znacznie upraszcza sprawę, nie dodając np. tego, że więcej wakatów jest na stanowiskach seniorskich niż juniorskich, ale samo powiedzenie że "w IT jest dużo pracy" błędem przecież nie jest, a tym bardziej "kompletną bzdurą".
Dziękuję za zwrócenie uwagi. Chodziło mi o "W IT jest dużo ofert pracy" wycięło / połknęłam słowo "ofert". Z pewnością tego też można by uznać za błędne, dlatego zmieniłam na: "W IT jest dużo wartościowych ofert pracy".
Ofert faktycznie jest dużo, jednak większość przynajmniej w tym mieście gdzie mieszkam nie zawsze jest rozwojowa i wartościowa.
Dzięki za wyjaśnienie. :) Ja bym to chyba ujął bardziej jako coś w stylu "W IT jest dużo wartościowych ofert pracy w każdym zakątku świata" albo "Programista może bez problemu znaleźć ciekawą pracę w dowolnym mieście". Ale to już pewnie czepianie się. ;)
Twoje propozycje brzmią ciekawie i nico bardziej precyzyjnie. I jeśli nie masz nic przeciwko skorzystam z jednej z nich.